10 tysięcy kroków to mit. Nowa norma aktywności codziennej dużo bliższa realiom
Świnoujście. 28.09.2025 – godzina 15:47 Przez lata wmawiano nam, że 10 tysięcy kroków dziennie to niezbędne minimum dla zdrowia. Tyle że dziś wiemy już, iż ten cel został wzięty dosłownie „z sufitu” i nie miał naukowych podstaw. Najnowsze badania, opublikowane w The Lancet Public Health, pokazują jasno – aby czerpać realne korzyści zdrowotne, wystarczy znacznie mniej kroków.
Dlaczego 10 tysięcy kroków to mit?
Mit o 10 tysiącach kroków narodził się w latach 60. XX wieku w Japonii, gdy producent krokomierzy wypuścił urządzenie pod nazwą „manpo-kei” – co oznacza właśnie „miernik 10 tysięcy kroków”. Hasło przyjęło się marketingowo i przez dekady funkcjonowało jako uniwersalna zasada. Problem w tym, że dla przeciętnego człowieka, szczególnie dla osób starszych czy mniej aktywnych, taki próg był wyczynem, którego wielu nie było w stanie osiągnąć. Całe pokolenia mogły się czuć gorsze tylko dlatego, że nie dochodziły do magicznej liczby.
Co pokazują nowe badania?
W największym dotąd badaniu, obejmującym ponad 160 tysięcy osób z całego świata, wykazano, że:
-
już około 4 tysięcy kroków dziennie przynosi pierwsze wyraźne korzyści zdrowotne,
-
około 7 tysięcy kroków to poziom, który znacząco obniża ryzyko chorób serca, demencji, depresji czy nowotworów,
-
dalsze zwiększanie liczby kroków oczywiście działa korzystnie, ale efekt dodatkowych tysięcy nie jest aż tak spektakularny.
Nowa norma – bliższa rzeczywistości
Eksperci podkreślają, że nie chodzi o to, aby rezygnować z ruchu, lecz aby postawić na realne cele. Dla przeciętnego Polaka, który spędza większość dnia za biurkiem, samochodem czy w domu, codzienne osiąganie 10 tysięcy kroków było trudne, a czasem wręcz niewykonalne. 7 tysięcy kroków to poziom, który można wpleść w codzienność – spacerem do pracy, przechadzką po parku czy aktywną przerwą w ciągu dnia.
Koniec z mitem – czas na zdrowy rozsądek
Pokolenie Z, ale także osoby starsze, które przez lata słyszały o magicznych 10 tysiącach kroków, dziś mogą odetchnąć. To był wyczyn, którego wielu nie było w stanie udźwignąć. Nowa, oparta na dowodach naukowych norma daje sygnał: liczy się każdy ruch, a realne cele są lepsze niż nierealne ambicje.
Ruch wciąż pozostaje jednym z najważniejszych filarów zdrowia, ale nie musi oznaczać wyścigu do liczby kroków, którą ktoś kiedyś wymyślił na potrzeby marketingu.


