Strona główna » Świat chyba oszalał. 18 stopni w domu to nowa “norma”?

Świat chyba oszalał. 18 stopni w domu to nowa “norma”?

by danielszysz

Świat chyba oszalał. 18 stopni w domu to nowa “norma”?

Coraz częściej w przestrzeni medialnej pojawia się informacja, że w domach ma panować temperatura na poziomie 18 stopni. Nie dlatego, że to zdrowe. Nie dlatego, że tak lubimy. Po prostu ogrzewanie jest drogie i według nowych wytycznych powinniśmy przyzwyczajać się do chłodu. Takie są narracje, które coraz śmielej wchodzą do debaty publicznej.

Jeszcze kilka lat temu 18 stopni kojarzyło się z chłodną jesienną wycieczką, ewentualnie temperaturą w piwnicy. Dziś próbuje się nam wmówić, że to standard do życia w mieszkaniach. Że tak ma być. Że to “odpowiedzialne”, “ekologiczne” i “ekonomiczne”. Wygoda i komfort mieszkańców? To już jest na końcu tej układanki.

W tym całym medialnym chaosie zapomina się o jednym. Za ogrzewanie płacimy coraz więcej. Rachunki rosną. Normy rosną. Oczekiwania, że będziemy zużywać mniej, też rosną. I nagle okazuje się, że to nie cena jest problemem, tylko nasze… zbyt wysokie wymagania. Tylko że te wymagania jeszcze niedawno były po prostu normalne. Ciepły dom, komfort, możliwość normalnego życia zimą.

Kiedyś mówiono, że “tanio już było”. Dziś można dodać nową wersję. “Ciepło już było”. A jeśli ktoś marznie, to prędzej usłyszy pouczenie o ekologii niż realną propozycję obniżenia rachunków.

Świat naprawdę oszalał.

You may also like