Strona główna » „My wam stanowisko, wy nam poparcie”? Mieszkańcy pytają o polityczny układ w Świnoujściu

„My wam stanowisko, wy nam poparcie”? Mieszkańcy pytają o polityczny układ w Świnoujściu

by danielszysz
Świnoujście – Dubaj Bałtyku! Odkryj Najpiękniejsze Atrakcje Polskiego Kurortu

Sesja absolutoryjna Rady Miasta Świnoujście odsłoniła poważne pęknięcie w obozie współodpowiedzialnym za zarządzanie miastem. Głosowanie zakończyło się udzieleniem absolutorium. Czternastu radnych zagłosowało za, pięcioro wstrzymało się od głosu, a jeden radny nie uczestniczył w głosowaniu.

Sam wynik nie zakończył jednak dyskusji. Przeciwnie. Wywołał pytania o rzeczywiste relacje pomiędzy prezydent Joanną Agatowską, wiceprezydentem Romanem Mazepą oraz środowiskiem politycznym, które miało rekomendować go na jedno z najważniejszych stanowisk w mieście.

Rekomendowali wiceprezydenta, ale nie poparli efektów pracy magistratu

Roman Mazepa został przedstawiony jako jeden z najważniejszych współpracowników prezydent Świnoujścia, odpowiedzialny między innymi za inwestycje i strategiczne zadania miasta. Według słów przewodniczącego Rady Miasta Ryszarda Teterycza został zatrudniony z rekomendacji ugrupowania, którego radni podczas sesji absolutoryjnej wstrzymali się od głosu.

To właśnie ta sytuacja wzbudziła zdziwienie przewodniczącego rady.

„Niezrozumiałe dla mnie jest, dla długoletniego samorządowca, że ugrupowanie wstrzymuje się od głosu nad perfekcyjnie przygotowanym budżetem i inwestycjami, które nie budzą wątpliwości. Z jakiego powodu? Przecież przygotowywał to wiceprezydent Mazepa” – mówił podczas podsumowania sesji Ryszard Teterycz.

Przewodniczący zwrócił uwagę, że ugrupowanie najpierw rekomendowało swojego przedstawiciela jako osobę zasługującą na pełne zaufanie, a następnie jego radni publicznie wskazywali mankamenty obszaru, za który ten sam człowiek odpowiada.

„Dla mnie jest to trochę nieetyczne politycznie” – stwierdził Teterycz.

Czy to tylko wewnętrzny konflikt?

Mieszkańcy mają prawo zapytać, co naprawdę dzieje się w lokalnej koalicji i czy za kulisami nie trwa walka o wpływy.

Czy wstrzymanie się od głosu było rzeczywistą oceną wykonania budżetu?

Czy był to sygnał ostrzegawczy wysłany prezydent Joannie Agatowskiej?

Czy ugrupowanie, które rekomendowało wiceprezydenta, próbuje dziś zwiększyć swoją kontrolę nad urzędem?

A może mieszkańcy obserwują element politycznej umowy, której pełnych zasad nigdy im nie przedstawiono?

Nie można bez dowodów przesądzać, że doszło do korupcji, zwłaszcza w znaczeniu prawnokarnym. Można jednak pytać o polityczny handel wpływami, podział stanowisk i zasadę: „my wam człowieka w urzędzie, wy nam określone decyzje albo poparcie”.

Czy tak właśnie wygląda dziś zarządzanie Świnoujściem?

Wiceprezydent czy polityczny nadzorca?

Od początku nominacja Romana Mazepy budziła pytania części mieszkańców. Za kluczowe inwestycje miejskie zaczęła odpowiadać osoba, która wcześniej nie była związana ze Świnoujściem i dopiero poznawała lokalne uwarunkowania, układ ulic, problemy poszczególnych dzielnic oraz wieloletnie oczekiwania mieszkańców.

Każdy urzędnik może zdobyć potrzebną wiedzę. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojawia się podejrzenie, że głównym zadaniem nominata nie jest wyłącznie praca dla miasta, lecz również polityczne pilnowanie prezydenta i zabezpieczanie interesów ugrupowania, które umożliwiło mu objęcie stanowiska.

Czy Roman Mazepa został skierowany do Świnoujścia po to, aby wspierać prezydent Joannę Agatowską?

Czy jego rolą jest również kontrolowanie jej decyzji?

Czy jest politycznym łącznikiem pomiędzy magistratem a Koalicją Obywatelską?

Czy prezydent Świnoujścia ma pełną swobodę podejmowania decyzji, czy pozostaje uzależniona od poparcia i oczekiwań swoich politycznych partnerów?

„Perfekcyjny budżet”, którego nie popierają polityczni partnerzy

Sytuacja staje się jeszcze bardziej niezrozumiała, gdy zestawimy ze sobą dwie narracje.

Z jednej strony słyszymy, że budżet został przygotowany perfekcyjnie, inwestycje są prowadzone prawidłowo, a absolutorium potwierdza dobrą pracę władz miasta.

Z drugiej strony radni ugrupowania, które miało rekomendować człowieka odpowiedzialnego za te zadania, nie głosują za udzieleniem absolutorium.

Kto zatem nie mówi mieszkańcom całej prawdy?

Czy budżet rzeczywiście był tak dobry, jak twierdzi przewodniczący rady?

Czy radni wstrzymujący się od głosu dostrzegli problemy, których nie chcieli lub nie potrafili jasno przedstawić?

A może głosowanie nie dotyczyło wcale finansów miasta, lecz było kolejną odsłoną politycznych negocjacji?

Polityczna hipokryzja czy walka o wpływy?

Świnoujście nie potrzebuje politycznych komisarzy, gabinetowych porozumień ani wewnętrznych wojen prowadzonych kosztem mieszkańców. Miasto potrzebuje stabilnego zarządzania, jawnych zasad współpracy i osób odpowiedzialnych za swoje decyzje.

Jeżeli ugrupowanie rekomenduje wiceprezydenta, powinno jasno powiedzieć, czy bierze odpowiedzialność za jego pracę.

Jeżeli nie popiera budżetu i inwestycji, za które odpowiada rekomendowany przez nie człowiek, powinno dokładnie wyjaśnić mieszkańcom przyczyny takiego stanowiska.

Nie wystarczy jednocześnie zajmować stanowiska w magistracie i udawać opozycji podczas głosowań.

Nie można z jednej strony korzystać z wpływu na obsadę najważniejszych funkcji, a z drugiej odcinać się od konsekwencji podejmowanych decyzji.

Czas wyłożyć karty na stół

Pytanie o prawdziwą rolę Romana Mazepy pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.

Czy jest przede wszystkim zastępcą prezydenta pracującym dla mieszkańców Świnoujścia?

Czy reprezentuje interesy ugrupowania, które miało go rekomendować?

Czy pomiędzy prezydent Joanną Agatowską a Koalicją Obywatelską istnieje nieformalna umowa dotycząca stanowisk, wpływów i wzajemnego poparcia?

Mieszkańcy nie powinni być skazani na domysły. Mają prawo wiedzieć, kto naprawdę podejmuje najważniejsze decyzje w mieście i komu odpowiadają osoby zajmujące kluczowe stanowiska.

Czy to polityczna korupcja? Takiego zarzutu nie można stawiać bez konkretnych dowodów. Obraz przedstawiony podczas sesji może jednak uzasadniać pytania o polityczny układ, handel wpływami i nieprzejrzysty podział stanowisk.

Najprościej można to ująć pytaniem:

Czy w Świnoujściu obowiązuje dziś zasada: „my wam człowieka w urzędzie, wy nam wpływy i poparcie”?

Władze miasta oraz radni powinni odpowiedzieć na to pytanie jasno, publicznie i bez politycznych uników.

Pytania, na które mieszkańcy oczekują odpowiedzi

Kto rekomendował Romana Mazepę na stanowisko wiceprezydenta?

Przewodniczący Rady Miasta Ryszard Teterycz stwierdził, że Roman Mazepa został zatrudniony z rekomendacji ugrupowania, którego radni później wstrzymali się od głosu w sprawie absolutorium.

Czy wstrzymanie się od głosu oznacza brak zaufania do wiceprezydenta?

Nie wiadomo. Powstaje jednak sprzeczność pomiędzy rekomendowaniem kandydata na ważne stanowisko a brakiem poparcia dla efektów pracy władz miasta, których jest częścią.

Czy Joanna Agatowska jest politycznie zależna od Koalicji Obywatelskiej?

Brakuje oficjalnych informacji o zasadach współpracy politycznej. Dlatego mieszkańcy mają prawo domagać się ujawnienia zakresu porozumień pomiędzy lokalnymi ugrupowaniami.

Czy można mówić o korupcji politycznej?

Bez dowodów nie należy przesądzać o popełnieniu przestępstwa. Można natomiast pytać o polityczny handel stanowiskami, wpływami i poparciem oraz domagać się pełnej przejrzystości.

 

LATO W ŚWINOUJŚCIU W PEŁNEJ ODSŁONIE – VIDEO

You may also like