Świnoujście: prezydent obiecuje, że oddział ginekologiczny zostanie. Ale czy to zależy od niej?
Prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska zapewnia mieszkańców, że miasto nie planuje zamknięcia oddziału ginekologiczno-położniczego w miejscowym szpitalu. Brzmi to uspokajająco – tylko że o przyszłości oddziału nie decydują polityczne deklaracje, lecz coś znacznie bardziej przyziemnego: liczba lekarzy gotowych tam pracować.
Zapewnienia to nie to samo co gwarancje
Kiedy słyszymy słowa „nie planujemy zamknięcia”, łatwo odetchnąć z ulgą. Problem w tym, że taka deklaracja niczego realnie nie zabezpiecza. To nie jest dokument, kontrakt ani decyzja administracyjna – to intencja. A intencje nie leczą pacjentek i nie odbierają porodów.
Warto zresztą zapytać wprost: czy wcześniej, zanim pojawiły się te zapewnienia, w ogóle rozważano zamknięcie oddziału intensywnej terapii? Sama potrzeba złożenia takiej deklaracji sugeruje, że temat nie wziął się znikąd.
Prawdziwy problem nie ma nic wspólnego z polityką
O tym, czy oddział ginekologiczno-położniczy w Świnoujściu będzie działał, nie zdecyduje żadna konferencja prasowa. Zdecyduje:
- czy szpital będzie miał wystarczającą liczbę lekarzy specjalistów,
- czy uda się zatrzymać kadrę, która już tam pracuje,
- czy placówka spełni wymogi formalne niezbędne do dalszego funkcjonowania oddziału.
To są twarde, mierzalne warunki – nie kwestia dobrej woli władz miasta. Braki kadrowe w polskich szpitalach to problem systemowy, z którym mierzy się dziś wiele mniejszych ośrodków, nie tylko Świnoujście.
Wyższe pensje to nie rozwiązanie, tylko odsunięcie problemu w czasie
Można próbować przyciągać lekarzy coraz wyższymi wynagrodzeniami. Tyle że to rozwiązanie krótkowzroczne – oznacza ogromne, rosnące obciążenie dla i tak napiętego budżetu ochrony zdrowia. Licytacja płacowa między szpitalami nie tworzy nowych lekarzy, tylko przesuwa tych samych specjalistów z miejsca na miejsce.
Realnym rozwiązaniem jest budowanie warunków pracy, dzięki którym lekarze sami będą chcieli związać swoją zawodową przyszłość ze Świnoujściem – stabilność zatrudnienia, sensowna organizacja dyżurów, perspektywa rozwoju, a nie tylko liczba na wypłacie.
Czego naprawdę oczekują mieszkańcy
Nie kolejnych uspokajających komunikatów, tylko konkretnej odpowiedzi na jedno pytanie: czy prowadzone są realne działania, które zapewnią obsadę lekarską i utrzymają oddział ginekologiczno-położniczy w Świnoujściu?
To pytanie, a nie żadna deklaracja polityczna, dotyczy bezpieczeństwa przyszłych mam i wszystkich mieszkańców miasta. Dopóki nie pojawi się na nie konkretna, sprawdzalna odpowiedź, zapewnienia prezydent – nawet wypowiedziane w dobrej wierze – pozostają tylko słowami.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę napływu nowych informacji ze szpitala w Świnoujściu
ŚWINOUJŚCIE. CZY CZEKA NAS FINANSOWA ZAPAŚĆ MIASTO ?? „ROŚNIE ZADŁUŻENIE, MALEJĄ INWESTYCJE”
POSEŁ ŁĄCKI ZNANY PRO ROSYJSKICH WYPOWIEDZI Z ZAKAZEM WYPOWIEDZI DLA MEDIÓW
GDZIE PODZIAŁY SIĘ MILIONY ZŁOTYCH Z BUDŻETU? JOANNA AGATOWSKA RZĄDZI ŚWINOUJŚCIEM OD DWÓCH LAT.

